album

ÅšwiÄ…teczne szkicowniki

22:05

Prezent szkicownik

Niby już dawno po świętach, ale przypomniał mi się niewielki prezentowy projekt, który realizowałam jeszcze w grudniu. To fajny prezent nie tylko na Boże Narodzenie, więc jeśli macie kawałek washpapy i godzinę wolnego czasu, to zapraszam na kilka wskazówek jak wykonać personalizowany szkicownik.

album

Mini album z nowej Mariny

18:41

http://stalowa-kanciapa.blogspot.com/2017/05/mini-album-z-nowej-mariny.html
Ostatnio zdecydowanie za dużo czasu poświęcałam na czynienie Project Life'u, projekty i pracę - stąd mała odskocznia i wyjątkowo inny temat, czyli randka z mini albumem. Zapraszam wycieczkę po Nowej Marinie :)

inspiracja

Koniec remontów i mały giveaway!

19:24

Cześć! Pamiętacie jak we wtorek zapraszałam Was na parapetówę? Wpadajcie i siadajcie, remont zakończony, więc szybciutko oprowadzę Was po nowym blogu, a na koniec będę miała dla Was dwie niespodzianki (i nie, tym razem nie będzie żadnych primaaprilisowych żartów, obiecuję!). Jesteście ciekawi co się zmieniło? Zapraszam!

http://stalowa-kanciapa.blogspot.com/2016/04/koniec-remontow-i-may-giveaway.html

inspiracja

DT- Design Team, co to jest i jak sie do niego dostac?

14:11

Cześć! Dzisiejszy tekst jest skierowany do osób początkujących, które (jeszcze!) nie wiedzą czym jest DT, dlaczego warto w nim pracować i właściwie po co to w ogóle istnieje. Podpowiem też jak wygląda praca projektantki i czego można się po niej spodziewać. Zapraszam :)


Boże Narodzenie

Grudniownik 2015 #1

18:39

Zamarzyły mi się wycinanki z Silhouette. Takie białe, delikatne jak piórko, przeszyte prostym ściegiem na maszynie. Wycinanki z napisami, delikatnymi listkami, gotowe żeby użyć ich w grudniowniku. Spojrzałam więc w swój portfel, obadałam konto, jeszcze raz spojrzałam w portfel i gorzko zaśmiałam się nad swoim losem. W sumie nie wiem kto szczerzył się bardziej, ja nad swoją niedolą, czy ten świecący pustką nieszczęśnik. Inne możliwości? Cóż... Sprzedaż nerki raczej odpadała (studenckie nery to raczej nie jest chodliwy towar, nie sądzicie?), natomiast diabeł odmówił pertraktacji, broniąc się że bab na posyłki ma już wystarczająco dużo (tu podobno szykują się zwolnienia przed świętami), a tak w ogóle to złego diabli przecież nie biorą.
Dzięki Bogu znalazł się jednak jeden anioł, który ulitował się nad losem nieszczęśniczki i nie musiałam sprzedawać ani nerki ani wątroby :) Możecie za to od czasu do czasu sprawdzić TO miejsce, bo niedługo pojawi się tam moja inspiracja dla tego cudownego człowieka!





Pierwszy tydzień grudnia rozpoczęłam od spięcia szanownych 4 literek i posegregowałam wszystkie przydasie które mogą się przydać w grudniowniku. Nie trzymam rzeczy świątecznych razem z resztą scrapowych i katkowych cudów, więc w pierwszej kolejności musiałam znaleźć karton z Bożonarodzeniowymi rzeczami i ogarnąć się z tegorocznymi zakupami. Tak jak w zeszłym roku, nie zaczynam też kartkowania przed grudniem :)




Drugiego grudnia przyszły do mnie przydasie od Miry i Family Portraits, więc od razu zabrałam się do majstrowania :) Powoli zaczęłam też kompletować prezenty świąteczne, ale ponieważ nie udało mi się na razie nic znaleźć skusiłam się na nową książkę Kosika :) Jak widać pewna szlachcianka raczyła dotrzymać mi towarzystwa i wyjątkowo nawet nie próbowała pogryźć mi obiektywu ;)
(tak, Luśka nie znosi zdjęć, a najłagodniejszą reakcją jest szczekanie i podgryzanie mi koca)





Trzeciego w końcu raczyłam poćwiczyć zdjęcia z Zenitem. Aktualnie robię zdjęcia dwoma obiektywami- kitowym Canonem 18-55mm i stałką Zenita 50mm ze zmienną przysłoną. Jak się pewnie domyślacie, znacznie lepsze szkło i lepsze światło ma Zenit, ale to obiektyw sprzed co najmniej 40 lat, więc robienie nim jakichkolwiek zdjęć to mordęga- zero Autofocusa, zero stabilizacji, a dodatkowo moje body niestety reaguje na ten obiektyw alergicznie, nie potwierdzając mi punktów ostrości. Wspominałam też że moim maxem jest tryb TV (samo ustawienie czasu naświetlania, ISO i przysłony)?
Tego dnia zacisnęłam zęby. Ustawiłam lampy. Powiesiłam na manekinie lampki, żeby przy okazji poćwiczyć bokeh.
A potem założyłam Zenita i przestawiłam tryb na Manual. Efekty możecie zobaczyć powyżej :)




4 grudnia nie obfitował w wydarzenia- to dzień praktyk i wyjazdu do Warszawy, stąd tylko jedno zdjęcie... Za to 5 zdecydowanie nadrabiał za cały 4 :)







Ostatni dzień zeszłego tygodnia znów w większości spędziłam na dojazdach, ale rano zdążyłam jeszcze złapać świętego mikołaja :) W tym roku chyba aż za dobrze wiedział czego mi potrzeba, więc wyściskałam go za wszystkie czasy! Albo raczej ich, bo dziwnym zbiegiem okoliczności złapałam Mikołaja i w Warszawie i w Szczecinie ;))



To już koniec pierwszego grudniowego wpisu, ale za tydzieÅ„ we wtorek zapraszam na kolejny :) W miÄ™dzyczasie bÄ™dÄ™ miaÅ‚a też dla Was recenzjÄ™ pewnego kalendarza (z rozdawajkÄ…!) i post rysunkowy do którego przymierzam siÄ™ i przymierzam, ale caÅ‚y czas nie wiem z której strony go ugryźć- trzymajcie kciuki żebym w koÅ„cu wpadÅ‚a na jakiÅ› ambitny pomysÅ‚ :) 
Tymczasem trzymajcie się ciepło i do zobaczenia za kilka dni :)

PS. Dzisiejsze wpisy zgłaszam do Stryszkowego wyzwania ;) Koniecznie sprawdźcie ten bannerek!

http://blog.na-strychu.pl/2015/11/mega-wyzwanie-grudniownikowe-december-daily/

inspiracja

Z kotem

22:08

Cześć! Jakoś tak się nagle stało, że stał się listopad. Uwierzycie? Dopiero co był sierpień! Miałam ostatnio na prawdę duży projekt na głowie, nad którym nadal pracuję i nieco musiałam zredukować swoją aktywność na blogu, ale kiedy zobaczycie efekty na pewno zrozumiecie że było warto. O co chodzi? Na razie niech to będzie tajemnica, ale trzymajcie proszę kciuki żeby udało mi się wszystko zamknąć w idealny sposób ;)

A tymczasem... Mam dla Was nowe LO!







Musicie wybaczyć mi to dzikie światło, ale całymi dniami jest u nas niesamowicie ciemno przez tę mgłę i nawet na strychu dociera do mnie niewiele światła :) Mam nadzieję że wkrótce się rozpogodzi, to pokażę Wam nowe rozkładówki w PL'u ;)

inspiracja

Jesienna noc

14:38

Powoli robi się trochę ciemniej, chłodniej, w nocy temperatura potrafi spaść do 0*, a ja kontempluję sobie te jesienne noce i robię kartki. Ot tak, na przekór wszystkim którzy robią już świąteczne cudeńka, ja cieszę się jesienią. I tak mi wyszło :)




Kartka jest inspiracją do wyzwania mapkowego na Art- Piaskownicy- wiecie że w tym miesiącu każde wyzwanie będzie nagrodzone niespodzianką od TricksArt? Nie? To w takim razie zapraszam serdecznie do odwiedzenia strony wyzwania klikając w banerek poniżej, może i dla Was temat wyda się idealny :)

http://art-piaskownica.blogspot.com/2015/10/craftmapka-pazdziernik.html

inspiracja

Jesiennie

18:04

Cześć! Widzieliście już najnowsze wyzwanie kolorystyczne w Art- Piaskownicy? Mam nadzieję że tak, bo jest na prawdę fajne :) Ja zrobiłam bardzo jesienną karteczkę, ale ponieważ światło płatało mi w pokoju straszne figle, zdecydowałam się zrobić jej sesję w nieco innych niż zwykle warunkach... Podoba się Wam taki efekt?






Jeśli macie ochotę wziąć udział w wyzwaniu kolorystycznym, albo poczytać trochę więcej o wyzwaniu- kliknijcie w banerek po prawej, a jeśli ciekawi Was jakie wytyczne wymyśliłam w moim pierwszym wyzwaniu fotograficznym- kliknijcie na banerek po lewej. Bez względu na to co Wam się spodoba, ja na oba wyzwania serdecznie zapraszam i mam nadzieję że będziecie się z nami świetnie bawić jeśli zdecydujecie się wziąć w nich udział :)

http://art-piaskownica.blogspot.com/2015/09/fotogra-pejzaz-jak-z-pocztowki.htmlhttp://art-piaskownica.blogspot.com/2015/09/kolory-wrzesnia.html

album

Wakacyjny mini albumik

20:16

Cześć! Podczas czyszczenia mojego folderu ze zdjęciami znalazłam kilka fajnych fotek z mijających wakacji :) Nie chciałam żeby się zmarnowały, ale było ich za dużo na kilka LO, więc zdecydowałam że skleję po prostu kieszonkowy mini album. Będzie bardzo prosto- wykorzystałam tylko papiery Piątku 13 na bazę i dodatki z wykrojników, naklejki od Simple Stories (I AM i Summer Vibes) plus kilka dotsów i kwiatków na okładkę. Prosto? No to zapraszam do oglądania efektów.





Nie wiem czy zauważyliście, ale Piątek wydał ostatnio dwie nowe kolekcje, dziecięcą i ślubną :) Obie są fajowe, i przede wszystkim ładnie łączą się z tymi wcześniejszymi (sprzed Na morzu i Carpe Diem), więc zdecydowanie mam do nich słabość :) Co ciekawe, mają na prawdę duży potencjał do łączenia się z zagranicznymi dodatkami, na co wpadłam w sumie dopiero zestawiając naklejki od Simple Stories. Apropo's naklejek- dawno nie trafiły mi się tak genialne wzory :) Z dwóch arkuszy zrobiłam ten i instagramowy albumik z wakacji (pojawi się u mnie na dniach) i nadal została mi ponad połowa wzorów. Takie zakupy to ja lubię :)




Co jeszcze? W dalszym ciągu męczę enamel dotsy od Freckled Fawn (do kupienia TUTAJ), które wciskam po prostu wszędzie. Był taki moment, że nie używałam ich w ogóle- miałam kilka zestawów od Primy i po prostu przejadły mi się wiecznie te same stonowane kolory, a tutaj arkusik ma niewiele mniej kropeczek, za to prawie 1/4 niższą cenę. Sama mam chyba z 6 zestawów i polecam je w ciemno :)





Ostatnią rzeczą do której w końcu wróciłam jest klej w rolce. Ja mam ten największy, czyli wersję różową, ale z tego co pamiętam są jeszcze dwie. Wiadomo, nie zastąpi Magica, szczególnie że kosztuje 3x więcej przy takiej samej lub mniejszej wydajności, ale całkowicie przerzuciłam się na niego przy podklejaniu zdjęć. Po pierwsze nie ma opcji że zalejemy fotkę i zacznie nam falować (nie śmiejcie się, ale do tej pory zdarza mi się chlusnąć za dużo kleju i potem w panice szukam chusteczek), po drugie jest tak samo trwały i mocny jak Magic. Fajna sprawa, polecam choćby wypróbować. Na wyjazdach jest niezastąpiony :)




Na razie to tyle :) Zapraszam Was na powiew antyku za kilka dni, mini album z Grecji już gotowy i czeka tylko na sesję zdjęciową. Podoba się Wam taka malutka forma? A może zainteresowałam Was jakimiś przydasiami z listy? Dajcie znać i do zobaczenia :)


Instagram


Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images