­
Grudniownik week 1 - Kanciapa

Grudniownik week 1

18:18

Wreszcie znalazłam trochę czasu żeby uzupełnić i obfocić mój grudniownik. Mam nadzieję że dacie sobie radę z taką dawką zdjęć :)
Zdecydowałam się w środku grudniownika zrobić jedną stronę tytułową- zachwyciły mnie te tekturki od Studia Tekturek i nie ukrywam że koniecznie chciałam ich użyć :)




1 grudnia
Zdrowo zabiegany dzień- jak każdy poniedziałek. Pierwszy raz bawiłam się zdjęciami z lampkowym tłem, a ponieważ jeszcze nie zajmowałam się świątecznymi dekoracjami tematem przewodnim były ukochane słoiczki z koralikami.



2 grudnia
Dzień pełen wrażeń- i to dosłownie od samego rana. Wstałam ze skręconą szyją i zerową  możliwością ruchu w żadną stronę (ból jak pierun i zabawa w majstrowanie kołnierza z szalika). Skończyło się wizytą na izbie przyjęć i powrotem do domu z miną zwycięzcy. Chociaż tyle że przez resztę dnia mogłam siedzieć z laptopem na kolanach i udawać martwą.



3 grudnia
Spadł pierwszy śnieg! Szyja wciąż bolała, ale po masie proszków jakie dostałam już mogłam wrócić do żywych :) W tym roku jednym z postanowień grudniowych była pomoc innym- a ja pomagałam przy kweście mikołajkowej dla hospicjum. Po zbiórce udało mi się nawet urwać na chwilę do parku i poćwiczyć trochę więcej z aparatem.



4 grudnia
Dzień urwania głowy na uczelni, zaliczonego w piękny sposób kolokwium i przyjazdu mojego Lubego. Oczywiście byłoby zbyt pięknie gdyby wszystko było idealnie, więc na dworzec się spóźniłam. Dzięki Bogu nie było przeraźliwie zimno, więc skończyło się na przeprosinach i szybkim powrocie do domu.



5 grudnia
Spokojny, chillowy dzień ze spaniem do południa. Po ostatnim miesiącu z urwaną głową obiecaliśmy sobie, że chociaż jeden dzień zostanie przeznaczony w 100% na odpoczynek i tym razem faktycznie się udało- leniwy obiad, spacer do kina i wieczorem pizza z kolejnym filmem. Poszliśmy też w nocy na spacer, bo w końcu rozwiesili mi lampki przed domem- cudny widok, chociaż ze zdjęciami wyszło nieco gorzej.


6 grudnia
Mikołajki. Wstąpiliśmy na Jarmark na Zamku, pogłaskałam renifera i zmieniłam sobie wszelkie zmysły w radar, coby znaleźć jak najładniejsze bibeloty robione ręcznie (głównie do dekoracji domu po remoncie). Po południu czekała mnie cudownie słodka kawa i rozpakowywanie pierwszej paczuszki z kalendarza adwentowego.




7 grudnia
Dzień wyjazdu i ostatnie pożegnanie przez nowym rokiem. Na pożegnanie zrobiłam lasagne na obiad (po raz pierwszy, ale ku zaskoczeniu domowników wszystko wyszło jak trzeba). Niestety zapomniałam zrobić zdjęcia- stąd samotny czosnek na blacie, którego nie zużyłam w całości. Wspólna fotka robiona na minutę przed wyjściem i listy TO DO z tego tygodnia :)


Mam nadzieję że dotrwaliście do końca :) Jak u Was z tworzeniem własnych grudniowników? U mnie chyba ciężko będzie z utrzymaniem regularnego dodawania wpisów ze względu na ograniczoną chwilowo możliwość wywoływania zdjęć :<

You Might Also Like

Instagram


Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images