Grudniownik 2015 #1

18:39

Zamarzyły mi się wycinanki z Silhouette. Takie białe, delikatne jak piórko, przeszyte prostym ściegiem na maszynie. Wycinanki z napisami, delikatnymi listkami, gotowe żeby użyć ich w grudniowniku. Spojrzałam więc w swój portfel, obadałam konto, jeszcze raz spojrzałam w portfel i gorzko zaśmiałam się nad swoim losem. W sumie nie wiem kto szczerzył się bardziej, ja nad swoją niedolą, czy ten świecący pustką nieszczęśnik. Inne możliwości? Cóż... Sprzedaż nerki raczej odpadała (studenckie nery to raczej nie jest chodliwy towar, nie sądzicie?), natomiast diabeł odmówił pertraktacji, broniąc się że bab na posyłki ma już wystarczająco dużo (tu podobno szykują się zwolnienia przed świętami), a tak w ogóle to złego diabli przecież nie biorą.
Dzięki Bogu znalazł się jednak jeden anioł, który ulitował się nad losem nieszczęśniczki i nie musiałam sprzedawać ani nerki ani wątroby :) Możecie za to od czasu do czasu sprawdzić TO miejsce, bo niedługo pojawi się tam moja inspiracja dla tego cudownego człowieka!





Pierwszy tydzień grudnia rozpoczęłam od spięcia szanownych 4 literek i posegregowałam wszystkie przydasie które mogą się przydać w grudniowniku. Nie trzymam rzeczy świątecznych razem z resztą scrapowych i katkowych cudów, więc w pierwszej kolejności musiałam znaleźć karton z Bożonarodzeniowymi rzeczami i ogarnąć się z tegorocznymi zakupami. Tak jak w zeszłym roku, nie zaczynam też kartkowania przed grudniem :)




Drugiego grudnia przyszły do mnie przydasie od Miry i Family Portraits, więc od razu zabrałam się do majstrowania :) Powoli zaczęłam też kompletować prezenty świąteczne, ale ponieważ nie udało mi się na razie nic znaleźć skusiłam się na nową książkę Kosika :) Jak widać pewna szlachcianka raczyła dotrzymać mi towarzystwa i wyjątkowo nawet nie próbowała pogryźć mi obiektywu ;)
(tak, Luśka nie znosi zdjęć, a najłagodniejszą reakcją jest szczekanie i podgryzanie mi koca)





Trzeciego w końcu raczyłam poćwiczyć zdjęcia z Zenitem. Aktualnie robię zdjęcia dwoma obiektywami- kitowym Canonem 18-55mm i stałką Zenita 50mm ze zmienną przysłoną. Jak się pewnie domyślacie, znacznie lepsze szkło i lepsze światło ma Zenit, ale to obiektyw sprzed co najmniej 40 lat, więc robienie nim jakichkolwiek zdjęć to mordęga- zero Autofocusa, zero stabilizacji, a dodatkowo moje body niestety reaguje na ten obiektyw alergicznie, nie potwierdzając mi punktów ostrości. Wspominałam też że moim maxem jest tryb TV (samo ustawienie czasu naświetlania, ISO i przysłony)?
Tego dnia zacisnęłam zęby. Ustawiłam lampy. Powiesiłam na manekinie lampki, żeby przy okazji poćwiczyć bokeh.
A potem założyłam Zenita i przestawiłam tryb na Manual. Efekty możecie zobaczyć powyżej :)




4 grudnia nie obfitował w wydarzenia- to dzień praktyk i wyjazdu do Warszawy, stąd tylko jedno zdjęcie... Za to 5 zdecydowanie nadrabiał za cały 4 :)







Ostatni dzień zeszłego tygodnia znów w większości spędziłam na dojazdach, ale rano zdążyłam jeszcze złapać świętego mikołaja :) W tym roku chyba aż za dobrze wiedział czego mi potrzeba, więc wyściskałam go za wszystkie czasy! Albo raczej ich, bo dziwnym zbiegiem okoliczności złapałam Mikołaja i w Warszawie i w Szczecinie ;))



To już koniec pierwszego grudniowego wpisu, ale za tydzień we wtorek zapraszam na kolejny :) W międzyczasie będę miała też dla Was recenzję pewnego kalendarza (z rozdawajką!) i post rysunkowy do którego przymierzam się i przymierzam, ale cały czas nie wiem z której strony go ugryźć- trzymajcie kciuki żebym w końcu wpadła na jakiś ambitny pomysł :) 
Tymczasem trzymajcie się ciepło i do zobaczenia za kilka dni :)

PS. Dzisiejsze wpisy zgłaszam do Stryszkowego wyzwania ;) Koniecznie sprawdźcie ten bannerek!

http://blog.na-strychu.pl/2015/11/mega-wyzwanie-grudniownikowe-december-daily/

You Might Also Like

10 komentarze

  1. O ja cie! Jak jasno, a jednocześnie pełno ciepła i świątecznego klimatu. ;) Co tu dużo mówić - po prostu przepięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepięknie się zaczyna :) klimatyczny :) czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klimatycznie się zrobiło. Fajna pamiątka. Może się skuszę za rok, ale pewnie zdjęcia dzieciaków (wtedy już będzie dwójka), by go zdominowały. Taki już los rodzica...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ten Twój grudzień!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiałam się przy pierwszym akapicie ;) a wpisy cudowne! Robisz mi smaka na te małe koszulkowe albumiki, ale boję się, że to nie moje klimaty, chyba na razie pozostaje mi podziwiać u innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, podejrzewam że gdybyś zaczęła robić koszulkowy grudniownik i tak wyszedłby pięknie, ale faktycznie, ciężko tu o klimat vintage. Zresztą, kto powiedział że wszyscy muszą robić PLowe? Jesteś świetna w swoim stylu, nic na siłę ;)

      Usuń
  6. Jeśli miałabym kiedyś stworzyć "grudniownik", to tylko w podobnej formie. Piękne zdjęcia i dodatki :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram


Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images