Grudniownik 2015
14:57
Zaczynamy! Kalendarze bardzo wyraźnie krzyczą że oto wybiła godzina grudniowa, a to oznacza ni mniej ni więcej a właśnie to że pora się zabrać za grudniownik. W tym roku w całości postawiłam na koszulki (ewentualnie lekko przetykane scrapowymi przekładkami) i w 100% idę na żywioł. Co to jest grudniownik i jak się za niego zabrać możecie przeczytać na przykład TUTAJ, a jeśli macie ochotę zobaczyć jak ja przygotowuję się do tego przedsięwzięcia- zapraszam do dalszej części wpisu :)
Jeśli chodzi o kolory, to w tym roku chyba dość średnio wpiszę się w klasykę :) Przede wszystkim chciałam wykorzystać karty, które kupiłam w zeszłym roku od Becky Higgins i nie kupować nic nowego póki te się nie skończą. Po szybkim przejrzeniu tego co mi zostało okazało się że większość jest turkusowa lub czerwona i właśnie takie kolory pewnie będą u mnie dominować. Z nowych kolekcji dodałam jeszcze odrobinę złota, a czerń... cóż, przyszwędała się bez większych powodów :) Z tego co widzę jednak na pintereście wpisałam się w tegoroczną modę jak ulał :)
Wyposażenie- w tym roku zrezygnowałam z miliona dodatków i cudów na kiju, na rzecz sprawdzonego staffu i lekkiego minimalizmu. Może zabrzmi to głupio, ale ostatnimi czasy traktuję scrapbooking jak własną garderobę- kupuję mniej, za to rzeczy które mam lepiej wpisują się w mój styl. Tak więc standardowo będzie u mnie dużo enamel dotsów, trochę stempli, dwie mgielki w czerwonych odcieniach, badziki od Studio Callico i standardowo tekturki zimowe od Studia Tekturek. Na pewno nie zawaham się sięgać do standardowych dodatków, ale mimo wszystko chciałabym zużyć jak najwięcej zapasów z zeszłego roku :)
Ostatnia rzecz którą chciałabym wypróbować, to spawanie koszulek. Prawdopodobnie widzieliście już nowe urządzenie od WRM (nazywa się Fuse Tool, na przykład TU można zobaczyć jak to cudo działa). Nie ukrywam że od momentu gdy zostało zapowiedziane wiedziałam co z nim zrobię :) Byłam nawet gotowa ściągać je samodzielnie z USA, gdyby nie to że... niestety nie jest przystosowane do europejskich napięć i musiałabym zainwestować również w przetwornicę. Z tego też powodu chciałabym spróbować jakoś zastąpić to urządzenie i albo będę przeszywać koszulki na maszynie do szycia (tak jak w TYM tutorialu od Antilight), albo własnoręcznie przerobię odrobinę moją lutownicę. Trzymajcie kciuki żebym przy okazji nie spaliła całego tego grudniownika ;)
To tyle ode mnie :) Wpisy z grudniownika prawdopodobnie będą pojawiały się u mnie co wtorek, a jeśli chcecie być z nimi na bieżąco, zapraszam serdecznie do polubienia mojego Kurduplowego Fanpage'a. Poza tym szykuje się małe świąteczne rozdawnictwo, więc kto ma ochotę na fanty (i to takie które mogą się przydać w przyszłym roku!), niech wpada mniej więcej w połowie grudnia.
Tymczasem trzymajcie się ciepło i do zobaczenia!